dilbertoza

Imię i nazwisko
dilbertoza
Lokalizacja
Tripolis
WWW
http://dilbertoza.blogspot.com/

Rude kotki to rzadkość. Najszybciej idą do adopcji. :P

  • Wtorek, 14 lutego 2012

  • Niedziela, 12 lutego 2012

    • 18:29

      Pychotka. :P

      default picture
    • 03:04

      Oraz impreza roku. Ktoś chętny powtórzyć za dwa tygodnie?:-)

    • 01:36

      Big bad wolf. Zagrany w knajpie. Aj.

  • Sobota, 11 lutego 2012

    • 19:40

      Dojrzałam do używania szminki. (Prawdziwej, z kolorem, a nie jakiegoś błyszczyka).

    • 14:05

      Z milego rozleniwienia wyrwał mnie telefon od szefa mojego szefa. Banda pieprzonych pracoholików, która po powrocie z urlopu natentychmiast siada do komputera.

  • Piątek, 10 lutego 2012

    • 20:19

      Sąsiadka pali na balkonie. Ubrana w kapcie, bokserki i puchową kurtkę.

    • 20:12

      Trzy kawałki kurczaka i miseczka warzyw zmieniają mi osobowość.

    • 15:47

      [^evilconcarne] Jak ja nienawidzę tej blond maupy. :P

    • 15:07

      [^sithian] Co tam historia, fonetyka! Obroża, Grzymała, Żmija i Żniwiarz. A! A dzieci niech się ćwiczą w ortografii. :)

    • 15:05

      [^sithian] I jakie frontem do cudzoziemców! :)

    • 13:58

      Szukania noclegu wprawily mnie w stupor. Znalazlam mieszkanie z lozkiem (nie sofa, wersalka, ani inna ławą), ale właśnie łóżkiem w kuchni.

  • Czwartek, 9 lutego 2012

    • 22:13

      Skoro niedlugo mam leciec samolotem do Włoch, wiadomo było, że w okolicy musi wybuchnąć jakiś wulkan: [wiadomosci.gazeta.pl](s) :P

    • 20:57

      Moja mama zadzwonila, zeby mi polecic wino bezalkoholowe. Ze superdietetyczne i dla kierowcy. :) #umarlamistrasze

    • 20:27

      Wysmażyłam prawdopodobnie najdłuższego maila w tym kwartale. Na szczęście tyczył się wyjazdu. (Bo warto mieć te priorytety).

    • 13:24

      [^dzierzba] Nie ma. Oskarzony sie przyznal, protokolantka byla w polarze, skarpetkach i klapkach, a ja wygladalam WIARYGODNIE. :)

    • 12:05

      A sąd jest ubrany w dżinsy i sweter.:-)

    • 11:52

      Elektroniczna wokanda, palarnia w toalecie i brak szatni. Czyli jestem w sądzie.

  • Wtorek, 7 lutego 2012

    • 18:21

      [^dilbertoza] pod moją opieką legną w gruzach. Jestem pewna, ze kiedyś nazwą to zjawisko prawem dilbertozy.

    • 18:20

      Murphy rządzi. Jeśli ja idę na urlop wszystkie deadline'y przypadną na moment, gdy będę nieobecna. Gdy to inni idą na urlop, wszystkie rzeczy które zostawią

    • 09:10

      10 godzin snu. Więc dlaczego mam ochotę na drugie tyle? (To pewnie przez to raptowne ocieplenie. Całe -6 stopni! :))

  • Poniedziałek, 6 lutego 2012

    • 21:17

      [^sithian] Takie coś mam na myśli. :)

      default picture
    • 21:15

      Ok, już wiem, dzięki. A jak się w taki razie nazywa taki samolot, co to ma śmigło/a, ale nie jest śmigłowcem?

    • 21:11

      Oraz o co chodzi z tym śmigłowcem a helikopterem? Słownik pwn mówi, że to to samo.

    • 21:08

      [^shigella] [^dzierzba] Nie za sterem i ja płacę. Za to mogę robić zdjęcia.

    • 21:05

      Czy ja chcę przelecieć się helikopterem? Krótko, ale za to za duże pieniądze?

    • 13:57

      Nic mi dziś nie działa. (no dobra, prąd i internet są). Czy mogę się rozpłakać? Albo jeszcze lepiej pójść do domu?

  • Niedziela, 5 lutego 2012

    • 23:24

      Zapraszam do oglądania bardzo dużej ilości zdjęć z Barcelony na blogusiu. To był pracowity weekend wygrzebywania się z zaległości. :) Dobranoc.

  • Sobota, 4 lutego 2012

    • 14:22

      Obok anonimowych alkoholików w Gdyni są spotkania anonimowych żarłoków i depresantów. O czym informuje urząd miasta na swojej stronie. Me like it. :)

    • 14:16

      [^dilbertoza] z 'Somebody that I used to know'. :)

    • 14:15

      [^shigella] [^evilconcarne] Ryzyk-fizyk. Zapisałam się. Zawsze mogę zrezygnować jeśli będzie niefajnie. Albo zostanę panem w czapce

    • 14:10

      Czy ja chcę śpiewać w chórze, w którym nie trzeba mieć zdolności wokalnych? Hm?

  • Piątek, 3 lutego 2012

    • 16:51

      Czemuż, ach czemuż nie wzięłam z domu książki. Mogłabym teraz pójść do knajpy i dopieścić się jedzeniem. #małedramaty

    • 09:58

      Fajnie i miło jest być klientem. :)

  • Czwartek, 2 lutego 2012

    • 15:27

      Ludzie ludzio, zgotowali ten los (a wlasciwie z koledzy z pracy mi wkrecili):

      one, two, three, four. :)
    • 08:02

      #śniłomisię - pająki tak duże i w takiej ilości, że gdyby tam była ^evilconcarne to mogłaby dostać zawału.

  • Środa, 1 lutego 2012

    • 12:52

      [^evilconcarne] Bo chcialam nuggetsy. :) Dip poprosilam obok w celach eksperymentatorskich (koledzy też chcieli spróbować). :P

    • 12:49

      Dip był w efekcie brzoskwiniowo-czosnkowy. Smakował jak jogurt owocowy z czosnkiem. Bleh.

      default picture
  • Wtorek, 31 stycznia 2012

  • Niedziela, 29 stycznia 2012

    • 20:36

      Niepotrzebnie się bałam biegania na mrozie. Ostatni raz tak gorąco było mi w Tajlandii.

    • 12:36

      Odmarzam przy grzanym soku jabłkowym.

      default picture
  • Sobota, 28 stycznia 2012

    • 23:59

      Realia japońskiego przedsiębiorstwa: "Kobiety zajmujące się parzeniem herbaty są dietetyczkami. Wszystkie mają wyższe wykształcenie. #worldisawesome

    • 23:17

      Czy jest na sali ktoś, kto zna włoski? ^altamira?

    • 00:26

      3 Heinekeny z kija. I niech mi nikt nie mówi, że nie poświęcam się w imię pracy. ;P

  • Piątek, 27 stycznia 2012

    • 16:48

      Dla organizatorów niepotrzebnych, przegadanych, odbywających się w piątek po południu telekonferencji jest specjalny krąg piekła. (A jeśli nie ma to go stworze)

    • 10:59

      [^altamira] Flopsy The Stingy Unicorn (siostro!) :)